|
Ścieżka życia James Deriss |
| Autor |
Wiadomość |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2009-11-21, 15:56 Ścieżka życia James Deriss
|
|
|
- Pobudka Deriss!
Otwierasz szybko oczy.
Przed tobą widzisz poważną minę swojego dowódcy Weber'a.
Usiadł na przeciw i popatrzył na resztę zespołu, siedzącego w Black Hawk'u.
- Jak już mówiłem! To już piąta zasadzka w tym rejonie, w tym tygodniu. Jak zwykle zaczyna się od wybuchu IED a potem taliby zaczynają strzelać.
Wyglądasz przez lukę helikoptera.
Wszędzie góry, na szczęście, słońce jest za cienką warstwą chmur, więc nie jest za gorąco.
- Mamy 5 Marines i dwóch z załogi Bradleya. Mają jeszcze 3 rannych i jednego zabitego. Mamy ewakuować rannych śmigłowcem, a później czekać na przyjazd konwoju. Jasnę?!
- Tajest! - odpowiedziała reszta.
"30 sekund" - pokazał na migi pilot helikoptera.
- Przygotować się!
Ładujesz karabin, sprawdzasz ostatni raz optykę.
Już widzisz dym ze zniszczonego Bradley'a.
Helikopter nagle poderwał dziób i zszedł do lądowania.
Kiedy ziemia była niecałe dwa metry od Ciebie, Weber krzyknął:
- Dalej!
Szybko wyskoczyłeś, po czym położyłeś się na ziemi.
Zaatakowany konwój jest jakieś 75 metrów od was.
Ogień nieprzyjaciela dochodzi z gór dalej na północ od Ciebie jakieś 400 metrów.
Za wami jest jakaś płytka dolina.
Widzisz kątem oka jak twoi ruszają w stronę Marines.
Helikopter szybko poderwał się do góry i zawrócił. |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
| Ostatnio zmieniony przez Kilroy 2009-11-23, 11:26, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
ViveX
Mieszkaniec Miasta Spartan 731
Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 10
|
Wysłany: 2009-11-21, 17:17
|
|
|
Schylony ruszam w kierunku konwoju. Trzymam broń w pogotowiu trzymając ją cały czas przed sobą i obserwując otoczenie przez celownik. Rozglądam się i próbuję ocenić sytuację.
Szybko dołączam do drużyny i czekam na dalszy rozwój wydarzeń. |
| Ostatnio zmieniony przez ViveX 2009-11-23, 16:12, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2009-11-23, 11:23
|
|
|
Biegniecie tyralierą do konwoju.
Trudno Ci dojrzeć cokolwiek, nie widzisz nawet błysków wystrzałów, dochodzących z gór.
Kiedy już dobiegliście, szybko klęknąłeś za ocalałym hummerem.
Czujesz na twarzy ciepło dochodzące z jeszcze palącego się Bradleya.
Kiedy podniosłeś głowę, zobaczyłeś przestraszoną twarz jakiegoś dzieciaka, w mundurze Marines.
Rozglądasz się wokół i widzisz 12 chłopa i paru rannych chowających się z jednym hummerem.
Wokół zniszczonego wozu opancerzonego ciągle pali się paliwo.
- Jak wam idzie? - krzyknął Weber do dowódcy konwoju?
- Wspaniale, siedzimy tu już pół godziny, prawie wyczerpała nam się amunicja, a nie mamy pojęcia ile mend siedzi w tej górze! Kiedy przyjedzie konwój?
- Jest już w drodze. Mikes, weź swoje M14 i rozluźnij atmosferę tam na górze.
Mikes szybko położył się koło tylnego koła samochodu, i zaczął mierzyć.
- Sanders, Thomson, idźcie z Deriss'em. Okrążcie górę od wschodu i ponękajcie ich trochę.
(Sanders ma M4A1, a Thomson M4A1 z granatnikiem.) |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
|
|
|
 |
ViveX
Mieszkaniec Miasta Spartan 731
Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 10
|
Wysłany: 2009-11-23, 16:11
|
|
|
Ruszam we wskazanym kierunku. Oczywiście cały czas staram się obserwować otoczenie.
- Sanders, Thomson schylcie się - rzucam szybko jednocześnie pochylając się i podchodząc pod sam koniec góry. Gdy już patrzymy ukryci, co widzimy? |
|
|
|
 |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2009-11-25, 10:54
|
|
|
Schowaliście się za jakimś głazem u podnóża góry.
Ciągle nie widzisz gdzie są taliby.
Jedyne co zauważyłeś, niewielkie otwory w skale.
Góra jest za stroma, żeby wejść frontem.
(Jeszcze dzisiaj wyśle ci mapkę okolicy) |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
|
|
|
 |
ViveX
Mieszkaniec Miasta Spartan 731
Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 10
|
Wysłany: 2009-11-25, 19:00
|
|
|
| Podchodzimy do otworów w skale i wyglądamy przez nie. Jeżeli coś uda nam się przez nie zobaczyć i teren będzie czysty to podejdę nie osłoniętą drogą. Jeżeli nie zobaczę nic, lub wrogów będę się skradał w kierunku zgiełku. |
|
|
|
 |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2009-11-27, 00:03
|
|
|
Thomson zobaczył, ze chcesz dostać się do otworów.
Bez słowa wyjął granat dymny i rzucił w stronę góry.
Szybko pobiegliście do wejścia, upewniając się, ze nikt wam z góry nie rzuci niespodzianki.
Patrzysz w wejście, ale jest za ciemno, żeby cokolwiek zobaczyć.
Jedyne co widzisz, to to, ze wejście nie jest zaminowane. |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
|
|
|
 |
ViveX
Mieszkaniec Miasta Spartan 731
Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 10
|
Wysłany: 2009-11-28, 13:44
|
|
|
| Włączam noktowizor, a reszta jeżeli ich nie ma to latarki i wchodzimy. Jednocześnie zastanawiam się co już zrobię gdy dotrę do miejsca walki. Macham ręką na ekipę i wchodzę w głąb tunelu. |
|
|
|
 |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2010-04-20, 12:46
|
|
|
- Uwazajcie na miny panowie - powiedzial Sanders.
Idziesz lekko schylony, w ciasnym tunelu, ktorego sciany wciskaja ci sie w ramiona.
Co chwile slyszyl jakies pokrzykiwania po arabsku.
Po kilkunastu metrach skradania sie, tunel skrecil w lewo.
Po pokonaniu zakretu zobaczyles pokoj, oswietlony lampa olejna.
Znajdujesz sie tuz przed wejsciem.
Po srodku pomieszczenia stoi pokazny stol.
Widzisz na blacie jakies papiery. Po twojej prawej widzisz, drugi otwo tunelu.
Slyszysz jak ktos nadchodzi |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
|
|
|
 |
ViveX
Mieszkaniec Miasta Spartan 731
Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 10
|
Wysłany: 2010-06-10, 17:53
|
|
|
| Kucam i obserwuję otoczenie. Gotów jestem strzelić jeżeli ten ktoś mnie zauważy bądź będzie próbował dostać się do miejsca mojego ukrycia. Daje również jakiś znak moim towarzyszom by trzymali broń w pogotowiu. |
|
|
|
 |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2010-06-19, 17:52
|
|
|
Widzisz jak dwóch brodatych gości kładzie na stole trzeciego, mocno krwawiącego.
Od razu zabierają sie do operacje ratowania krwawiącego.
Sekundę później widzisz jak czwarty, lekko tłusty brodacz z AK 47, chodzi do pomieszczenia pokrzykując na pozostałych.
Żaden z nich Cie nie zauważył. |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
|
|
|
 |
ViveX
Mieszkaniec Miasta Spartan 731
Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 10
|
Wysłany: 2010-07-02, 09:12
|
|
|
| Patrze czy nie da sie jakos zajsc tego ostatniego od tylu nie bedac zauwazonym przez te trójke, zeby go po cichu wyeliminowac nożem. Jeśli nie, otwieram ogień do niego jednoczesnie wychylajac sie i ustępując miejsca kompanom by pomogli mi zeksterminować dwóch ratujących trzeciego. Jeśli uda mi się zakraść do tego czwartego to wbijam mu nóż aż po rękojeść na oko w okolice serca jednocześnie lapiac za twarz by nie krzyczal, a potem rzucam się na dwójke liczac ze obezwladnie ich z pomoca kumpli bez trudu. |
|
|
|
 |
Kilroy
Mistrz Gry

Pomógł: 1 raz Wiek: 20 Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 879 Skąd: Norwegia
|
Wysłany: 2010-07-12, 16:20
|
|
|
Pomieszczenie jest za male, żeby ktokolwiek się do niego dostał niezauważonym.
Jeszcze nim dobrze nacelowałeś, zobaczyłeś, ze twoi kompani, szybko zajmują dogodne pozycje.
Na migi pokazujesz im swój plan i kto ma sprzątnąć kogo.
Nagle dostrzegasz, ze jeden z brodaczy patrzy w twoja stronę.
Stres wygrał. Nie wiesz czy cie zauważył, ale to już nie ma znaczenia.
Celujesz w głowę.
Pociągasz za spust, w celowniku widzisz jak głowa brodacza eksploduje a oczy martwieją nim jeszcze upadł na podłogę.
Czujesz jak kule kompanów przelatują kolo twojej głowy i trafiają w dwóch pozostałych.
Ranny na stole patrzy jedynie w sufit, chyba na2wet nie wiem co się stało z jego braćmi.
Widzisz jak charczy krwią i sie trzęsie.
Szybko do niego podchodzisz i robisz to co zostało z twojego planu.
Wyciągasz nóż i wycierasz go o szaty truposza.
Widzisz ciała trzech innych z dziurami wylotowymi w głowie.
Widzisz tez, z której strony przyszły taliby. |
_________________ War has changed, but it will always end the same - Kilroy
Peter Logan
Peter Calsberg
Aleks |
|
|
|
 |
|
|